Jak nie wydać dużo na słuchawkę prysznicową i cieszyć się niskimi rachunkami za wodę?

Zakup słuchawki prysznicowej nie jest wcale tak łatwy jak się nam wydaje. Z pozoru trywialna sprawa potrafi przyprawić o ból głowy, bo oferta producentów słuchawek jest bardzo szeroka i każdy zachwala inny asortyment. Ponieważ odgrzebałem w piwnicy starą słuchawkę, która okazała się całkiem sprawna… i w dodatku z regulacją strumienia w 5 wariantach! Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, więc postanowiwszy iść za ciosem, zdecydowałem się na „stworzenie” wodooszczędnego zestawu prysznicowego możliwie tanim kosztem. Jak tego dokonać?

Sprawa jest naprawdę prosta, wystarczy kupić reduktor przepływu wody (zwany potocznie perlatorom prysznicowym). Mój wybór padł na regulator Neoperl PCW – zakupiony w sklepie dlakieszeni.pl za jedyne 12,50 zł.

Neoperl PCW

Neoperl PCW

Neoperl PCW, to bardzo niepozorne rozwiązanie, które ma całkiem sporo atutów. Reduktor jest przeznaczony do montażu między baterią prysznicową a wężem prysznicowym, w nakrętce węża. Neoperl PCW pełni jednocześnie funkcję uszczelki i w moim przypadku w pełni się z tej funkcji wywiązuje. Wychodzi mu to nawet lepiej niż oryginalnej uszczelce.

Jedyną zagadką w trakcie banalnego montażu, było Prawdowie zorientowanie reduktora w kierunku góra-dół. Ze strony producenta można dowiedzieć się, że PCW wkłada się w nasadę węża prysznicowego, czarnym O-ringiem w stronę baterii, czyli po umieszczeniu reduktora w wężu, musimy widzieć małe czarne kółko. Dla mnie nie było to oczywiste.

Neoperl PCW występuje w kilku wariantach przepływu. Ja wybrałem wersję 7 litrów na minutę. Niemal idealnie równomierny strumień wydobywa się teraz z mojej słuchawki prysznicowej praktycznie w pełnym zakresie pracy baterii. Czy zawór otwieram nieznacznie, czy na 100%, strumień jest prawie jednakowy.

Teraz czekam z niecierpliwością na kolejny rachunek za wodę :)

Trybunał Konstytucyjny o ustawie „śmieciowej”

Trybunał Konstytucyjny uchylił przepisy ustawy śmieciowej, dotyczące ustalania przez gminy wysokości opłat za wywóz śmieci. TK dał ustawodawcom 1,5 roku na nowelizację ustawy.

Zgodnie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, art. 6k. ust. 1 i 2 Ustawy o utrzymaniu czystości w gminach w zakresie, w jakim nie określają maksymalnej wysokości opłaty za gospodarowanie śmieciami są niezgodne z konstytucją.
Niegodny z konstytucją okazuje się również art. 6k ust. 4 znowelizowanej ustawy, upoważniający radę gminy do wprowadzania zwolnień przedmiotowych od wnoszonych opłat.
Dodatkowo, niekonstytucyjna jest także możliwość rady gminy do ustanawiania dopłat dla właścicieli nieruchomości (art. 6k ust. 4).

Wszystkie przepisy ustawy „śmieciowej” uznane za niekonstytucyjne, tracą moc z upływem 18 miesięcy od dnia ogłoszenia. W pozostałym zakresie – postępowanie zostało umorzone. Sędziowie TK uznali za zgodne z konstytucją przepisy dotyczące obowiązków właścicieli nieruchomości, rad gmin w kwestii wywózki odpadów.

Według grupy posłów PiS i SLD oraz Rady Miasta Świdnika, którzy zaskarżyli ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, przepisy art. 6k i art. 61 u.c.p.g., odnoszące się do zasad kształtowania wysokości opłaty odpadowej są sprzeczne z normami konstytucyjnymi. Ustawodawca określając jedynie kryteria, mogące mieć znaczenie przy ustalaniu stawek opłat, na podstawie liczby mieszkańców, ilości wytworzonych odpadów komunalnych czy kosztów funkcjonowania systemu gospodarki odpadami i upoważniając radę gminy do samodzielnego określenia terminu, częstotliwości i trybu uiszczania opłat, nie określił w ustawie kwot granicznych, jakie rada gminy może ustalić – brak wskazania minimalnej i maksymalnej wielkości świadczenia. Ustawa nie definiuje również stawki za pojemnik o określonej wielkości. Ustawodawca sformułował równocześnie nakaz wprowadzenia niższej stawki za zbieranie i odbieranie odpadów komunalnych w sposób selektywny, co również leży w sprzeczności z wieloma założeniami ustawy zasadniczej.

W czasie rozprawy padło wiele zarzutów odnoszących się do przepisów wprowadzonych przez znowelizowaną ustawę np.: wzrost kosztów opłat za obiór śmieci, zagrożenie monopolem, wzrost kosztów systemu gospodarowania odpadami, problemy logistyczne oraz obniżenie jakości usług (pomimo wzrostu stawek za odbiór).
Zaskarżający posłowie postulowali za wprowadzeniem dolnej i górnej granicy opłaty za odbiór i przetwarzanie odpadów, która powinna być adekwatna do ilości produkowanych śmieci. W trakcie procesu pojawiła się nawet propozycja dostosowania stawek do tych obowiązujących wcześniej – odpowiednio powiększonych, co pozostawałoby w relacji z lokalnymi warunkami ekonomicznymi.
To była jedyna metoda, która dawała możliwość osiągnięcia celu poprawy segregacji i zarządzaniem odpadami w Polsce – tłumaczył reprezentujący stanowisko Marszałka Sejmu, poseł Borys Budka.
Ustawa zapewnia, że nie dojdzie do przejęcia śmieci rynku wywozu odpadów przez monopolistów. Ustawodawca bowiem nie wskazał rodzaju przetargu, który musi być ustalony przez gminę. Możliwe jest zatem ustanowienie przetargu ograniczonego, co pozwoli na wprowadzenie odpowiednich restrykcji – argumentował poseł Budka.

Przedstawiciele Ministra Środowiska utrzymują, iż groźba monopolizacji jest możliwa jedynie w największych miastach. Doświadczenie pokazało, że w mniejszych gminach żaden przedsiębiorca nie chciał przystąpić do przetargu, a wtedy realizację zadań związanych z gospodarka odpadami może realizować sama gmina.
Ustawa „śmieciowa” ma na celu realizację w przyszłości dyrektyw europejskich, wymagających aby do 2020 r. przetwarzanych było 50% odpadów papierowych, metalowych, tworzyw sztucznych i szkła.
Ustawa wyposaża w środki publiczne gminę na osiągniecie przedstawionych celów. Coraz wyższe bowiem standardy UE, muszą pociągać za sobą wprowadzenie mechanizmów, które zapewnią ich realizację – wyjaśniał Mec. Grzegorz Wiśniewski reprezentujący stanowisko Ministra Środowiska.

Akcesoria do perlatorów


Dzisiaj chciałbym przedstawić kilka dodatkowych elementów do perlatorów, które pozwalają na, ochronę sitka przed kradzieżą,  zmianę rodzaju gwintu oraz na zmianę kierunku przepływu strumienia wody.  Wyżej wymienione modyfikacje wymagają podłączenie specjalnych przystawek. Dodatkowe elementy zwiększają liczbę łączeń i oczywiście zwiększają cenę. Sam jestem zwolennikiem prostych rozwiązań, które mają fabrycznie wbudowane rozwiązania jak np. przegub, czy też obudowa z odpowiednim gwintem.

Akcesoria do perlatorów:

  • Adaptery (przejściówki) zmieniające rodzaj gwintu – na rynku możemy spotkać, takie które zmieniają gwint  np. z M24na M22 (lub odwrotnie), takie rozwiązanie spotykamy np. w perlatorach chińskiej firmy Hihippo (osobiście nie polecam takiego rozwiązania, lepiej sprawdzają się perlatory firm Neoperl i Terla Freelime, które mają całe obudowy z odpowiednim gwintem).  Ciekawym rozwiązaniem jest adapter, który umożliwia wkręcenie tradycyjnego perlatora (M24/M22) do kranu wannowego – przejściówka M28 na M24, rozwiązanie to jest bardzo ciekawe, gdyż pozwala na dużą redukcje (np. do adaptera wkładamy perlator o przepływie 8l/min – perlatory wannowe mają redukcję na poziomie 10-15l/min)

Adapter Neoperl M28-M22/M24

  • Specjalna obudowa zabezpieczająca perlator przed kradzieżą –  jest to rozwiązanie, które zapobiega aktom wandalizmu i kradzieżom perlatorów w sanitariatach publicznych tj. w szkołach, szpitalach, a nawet w więzieniach. Takie rozwiązanie charakteryzuje się solidna konstrukcja oraz kompatybilnością w stosunku do tradycyjnych perlatorów M22/M24.

Obudowa perlatora zabezpieczona przeciw kradzieży

  • Przegub kulowy – pozwala na regulację kierunku  strumienia wody. Dzięki takiemu rozwiązaniu zyskujemy pełen komfort użytkowania baterii kranowej. Najczęściej stosowane są w kuchni. Na rynku spotkać można przeguby o różnych gwintach np. M24/M24, M18/M18, co ciekawe przeguby kulowe mogą stanowić pewnego rodzaju adaptery, gdyż są takie które zmieniają gwint z M24 na M22 itp.

Przegub kulowy Neoperl M22x1/M22x1

 

*zdjęcia pochodzą ze strony sklepu internetowego dlakieszeni.pl 

Perlatory – dobór


Coraz częściej pojawiają się pytania dotyczące wyboru odpowiedniego perlatora. Jest to bardzo proste, jednak trzeba stosować kilka zasad. Poniżej w kilku punktach chciałbym przedstawić  w jaki sposób dobrać i być zadowolonym z redukcji wody

gwint perlatora – najbardziej powszechne to perlatory M22 i M24, dlatego skupię się na nich. Ten pierwszy to gwint wewnętrzny (perlator z takim gwintem nakręca się na wylewkę kranu), w drugim przypadku (M24), mamy do czynienia z gwintem zewnętrznym (perlator wkręca się do wylewki) .
Obok tych najbardziej powszechnych występują jeszcze M16 (gwint wewnętrzny), M18 (gwint zewnętrzny), M20 (gwint zewnętrzny) i M28 (gwint zewnętrzny, perlator wannowy). W niektórych bateriach spotkać można także tzw. perlatory cache (M16,5, M18,5, M21,5 oraz M24), wkręca się je za pomocą specjalnego klucza do perlatorów cache.

sposób podgrzewania wody – jest to bardzo ważne i determinuje wybór perlatora w zależności od przepływu (l/min). Przepływowe kotły grzewcze, jak i elektryczne podgrzewacze wody na ogół zaczynają podgrzewać wodę przy przepływie około 4l/min, dlatego przy tego typu rozwiązaniach zalecany jest wybór perlatora o przepływie powyżej 5l/min. Zdarzają się przypadki  gdy podgrzewacz załącza się przy mniejszych przepływach, warto wtedy zajrzeć do specyfikacji urządzenia by dobrać odpowiedni reduktor.
W przypadku gdy posiadamy zasobnik wody lub ciepła woda użytkowa pochodzi z miejskiej sieci  można stosować perlatory o mniejszych przepływach np. 1,9 l/min, 3 l/min itp., tutaj mamy gwarancje, że popłynie nam ciepła woda.

miejsce instalacji – baterie  kuchenne  – tutaj należy zastanowić się nad perlatorami o trochę większym przepływie, powyżej 5l/min, a to z tego powodu, że w kuchni ciągle coś myjemy, nalewamy do jakiś pojemników. Stosując większy przepływ mamy większy  komfort z użytkowania (np. wyobraźmy sobie garnek 5 litrowy do którego nalewamy wodę, która leci z prędkością 2 l/min – nie jest to komfortowe).
bateria łazienkowa – tutaj warto zastosować (jeśli mamy zasobnik albo cwu pochodzi z sieci – patrz wyżej) perlatory o najniższych przepływach (polecam 1,9l/min), a to dlatego, że krany umywalkowe używamy na ogół do mycia rąk, twarzy, golenia czy mycia zębów, małe przepływy zupełnie wystarczają do tych czynności.

Czytaj dalej